Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 516 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Alpinus Nanga Parbat Expedition 2007 - Nanga Parbat zdobyta !!!

niedziela, 22 lipca 2007 15:33
2007-07-15 o 13.38 na szczycie Nanga Parbat stanęli: Piotr Morawski, Dodo Kopold i Peter Hamor!!! Bardzo dużo śniegu i silny mroźny wiatr. "Było ciężko"

2007-07-18 (około 10 rano czasu lokalnego) Kinga Baranowska (Alpinus Expedition Team) i Gori stanęli na szczycie Nangi Parbat, dziewiątym najwyższym szczycie świata o wysokości 8125 m n.p.m.!

WIELKIE GRATULACJE DLA ZDOBYWCÓW!!!!!
Gratulacje dla Kingi można wysłać na mail :

kingawspin@yahoo.co.uk

udostępnił mi ten mail pan ARTUR PASZCZAK PREZES KW WARSZAWA
za co jestem mu wdzieczny
Kinga Baranowska jest w klubie od 2006 roku,
a link do klubu to : http://www.kw.warszawa.pl/

przypomne co donosiły agencje rok temu : W dniu 22 lipca 2006 o godz. 16.20 czasu lokalnego himalaistka z Warszawy - Kinga Baranowska (Himountain Team) - po sześciu dniach wspinaczki drogą pierwszych zdobywców zdobyła główny szczyt Broad Peak 8047 m n.p.m.

Alpinus Nanga Parbat Expedition 2007 - Nanga Parbat zdobyta !!! - fotogaleria


Zapraszam na pokaz zdjęć z wyprawy, inne albumy zdjęć z Nepalu i wypraw na Dach Świata zobaczyć można klikając link : http://picasaweb.google.com/himalman




Zapraszam też do korzystania z udogodnień po lewej stronie, w kolumnie m.in. udogodnienia google, zaraz pod serwisem pogody z Kathmandu, polecane linki i inne ciekawe skróty.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wyprawa na Everest z Ryszardem Pawłowskim cz.3

poniedziałek, 16 lipca 2007 0:52

   Nanga Parbat zdobyta !!!  

Zapraszam na http://everest.bloog.pl/  na ciekawe relacje z Alpinus Nanga Parbat Expedition 2007.

Relacja autorstwa Ryszarda Pawłowskiego z wyprawy : Polish-International Mt. Everest Expedition'99 cz.3

   Sukces i tragedia cz.3
  
Szerpowie, którzy wreszcie dotarli do mnie rozpłakali się z radości widząc mnie żywego. Napojony herbatą z termosu schodziłem o własnych siłach. Poprosiłem tylko, żeby wzięli mój plecak z kamerą wideo i aparatami fotograficznymi. Czekałem na nich jakieś 100 m dalej przy poręczówkach. Widziałem jak jeden z nich wrócił 50 m, potem drugi doszedł do niego. Wydawało mi się że coś znaleźli, jakiś śpiwór czy butlę tlenową, które zwykle znoszą. Potem doszli do mnie i razem zaczęliśmy schodzić. Kiedy wspólnie dotarliśmy do obozu III przywitał nas Jacek wychodząc nam naprzeciw.Tadeusza wciąż jednak nie było! Wkrótce Szerpowie zeszli w dół, a my wspólnie z Jackiem postanowiliśmy spędzić jeszcze jedną noc w namiocie. Dopiero wtedy Jacek powiedział mi, że Szerpowie znaleźli leżącego człowieka w niebieskiej kurtce i spodniach puchowych. Tak ubrany był tylko Pascal. Potrząsali nim i podawali mu tlen. Wtedy jeszcze coś majaczył. Zostawili go, bo nie widzieli szans na ratunek. Zaczęliśmy gotować. Cały czas prowadziliśmy rozmowy z bazą i innymi wyprawami. Jacek zawiadomił przez radio Szerpów wyprawy belgijskiej, którzy obiecali wyjść z pomocą Pascalowi. Tak naprawdę wtedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że Tadeusz zginął. Do tego czasu Tadziu ani razu nie uruchomił swojego radiotelefonu. Nie spotkaliśmy go ani też nie zauważyliśmy żadnego ruchu powyżej. Najprawdopodobniej spadł pomiędzy Pierwszym a Drugim Uskokiem. Tam widzieliśmy go po raz ostatni. Spędziliśmy dodatkowy dzień oraz noc w obozie III (8300 m) czekając na jego powrót.
Wypadek ten odebrał szansę na próbę zaatakowania szczytu Everestu pozostałym uczestnikom, głównie Basi Batko oraz Japończykowi Masaru Osamura, którzy czekali na wyjście do góry z obozu II (7600 m).
25-go maja ostatecznie zakończyliśmy wyprawę udając się w kierunku Kathmandu. W bazie na symbolicznym cmentarzu z widokiem na  północną ścianę, pozostawiliśmy tablicę z nazwiskiem Tadeusza Kudelskiego.
Wejściem na szczyt Mt. Everestu jak powiedziała jego żona Ewa Kudelska, Tadeusz zrealizował największe górskie marzenie swojego życia.
Zapraszam na pokaz zdjęć z Kathmandu światowej stolicy himalaistów, wystarczy kliknąć na link : http://everest.bloog.pl/id,2144627,title,Kathmandu-swiatowa-stolica-himalaistow
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wyprawa na Everest z Ryszardem Pawłowskim cz.2

sobota, 14 lipca 2007 0:21
Zapraszam na http://everest.bloog.pl/ , na ciekawe relacje z wyprawy Alpinus Nanga Parbat Expedition 2007.

Relacja autorstwa Ryszarda Pawłowskiego z wyprawy : Polish-International Mt. Everest Expedition'99 cz.2

  Sukces i tragedia cz.2

 

Wspólne zdjęcia, filmowanie oraz bezpośrednie rozmowy za pomocą telefonu satelitarnego Jacka z rodzicami i szkołą, moje z Radiem „Zet” być może zbyt długo przytrzymały nas na wierzchołku. Zaczęliśmy schodzić o godzinie 15.30 – Jacek i Tadziu jako pierwsi. Obydwaj byli w doskonałej formie i wciąż mieli dostateczny zapas tlenu potrzebny do zejścia. Mój skończył się na podejściu, ale wciąż byłem w wystarczająco dobrej kondycji. Wkrótce spotkaliśmy idących w kierunku szczytu Portugalczyka Jeao Garcia i Belga Pascala Debrouwer, dla których była to już trzecia wyprawa na Mt. Everestu i kolejna próba dotarcia na wierzchołek. Poruszali się wolno i byli bardzo zmęczeni. Na  ubezpieczonych linami i wymagających zjazdów uskokach skalnych oraz poziomych kruchych trawersach musieliśmy zachowywać stosowną odległość i szczególną ostrożność. Pogoda pogarszała się z każdą minutą, słabła widoczność, a nasilający się wiatr wiejący prosto w oczy, zadymka śnieżna zacierająca ślady sprawiły, że po pewnym czasie straciliśmy kontakt między sobą i każdy schodził na własną rękę. Każdy z nas miał radiotelefon, a baza oraz pozostali uczestnicy znajdujący się w obozach byli na ciągłym nasłuchu. Zapadał zmrok. Poniżej Uskoku Pierwszego na wysokości 8500 m postanowiłem uruchomić czołówkę, by przejść ostatnie 200 m dzielących mnie od lin poręczowych, które sprowadzały wprost do namiotu obozu III zaopatrzonego w tlen i dającego szansę na bezpieczne schronienie. Zgrabiałe z zimna ręce oraz złośliwość rzeczy martwych sprawiły, że uruchomienie czołówki stało się problemem. W końcu mając do wyboru nieubezpieczony trawers w kruchym terenie lub biwak, wybrałem to drugie. Przez radiotelefon zawiadomiłem bazę o swojej decyzji i z nadzieją czekałem na pomoc ze strony 2-ki naszych doskonałych Szerpów będących aktualnie na wysokości 7600 m. Dwukrotnie widziałem zbliżające się światełka, które jednak znikały w zamieci śnieżnej. Jak się okazało Szerpowie w silnym wietrze i przy małej widoczności nie mogli odnaleźć lin poręczowych. Zdawałem sobie doskonale sprawę z tego, że może być to ostatni biwak w moim życiu. Był na pewno najtrudniejszy. Znajdowałem się w tej części grani, którą nazywają Biwakiem Śmierci. Kiedy świtem o własnych siłach stanąłem na nogi, w odległości 50-ciu metrów od siebie ujrzałem Portugalczyka Joao, który schodząc ze szczytu wyminął mnie w ciemnościach oraz zadymce śnieżnej i nocował w pobliżu. Był poważnie odmrożony, ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero w bazie, kiedy zdjął buty oraz gdy odmrożenia twarzy i rąk sczerniały.
... cdn.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ekwipunek na wyprawy w Wysokie Góry.

czwartek, 12 lipca 2007 19:37
Ekwipunek na wyprawy w Wysokie Góry.

Chcę pokazać przykladowo jaki ekwipunek powinien mieć ktoś, kto wybiera sie w np. w Himalaje.... lub inne Wysokie Góry.
/ Wszystkie przedstawione produkty, stanowiły indywidualne wyposażenie uczestnika wyprawy "Góra Marzeń" - Broad Peak Expedition 2005 ; z wyjątkiem produktów "koncepcyjnych" znajdujących się w fazie rozwoju, prób i testów, zarówno spod marki HiMountain jak spod innych prezentowanych marek SĄ ONE OSIĄGALNE W CAŁEJ SIECI SKLEPÓW HIMOUNTAIN NA TERENIE CAŁEJ POLSKI, ORAZ W - SKLEPIE INTERENETOWYM. /

1. odzież

2. buty

3. namioty

4. śpiwory

5. bielizna

6. sprzęt specjalistyczny

7.akcesoria




 więcej  na  http://www.himountain.pl/broad-ekwipunek
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wyprawa na Everest z Ryszardem Pawłowskim cz.1

wtorek, 10 lipca 2007 17:25
Niniejszym przedstawiam tekst, jaki otrzymałem od światowej sławy himalaisy Ryszarda Pawłowskiego, jest to jego relacja z wyprawy : Polish-International Mt. Everest Expedition'99.

 


Sukces i tragedia

Szczyt zaatakowaliśmy po założeniu wszystkich obozów, zaopatrzeniunamiotów w żywność, śpiwory i tlen, a także po wystarczająco dobrejaklimatyzacji. Wszyscy uczestnicy wyprawy co najmniej jedną nocspędzili na wysokości 7600 m (obóz II), a następnie odpoczywali w baziegłównej na wysokości (5200 m).
18 maja 1999 r. o godz. 3 rano wyruszyliśmy do góry z obozu III (8300m): Tadeusz Kudelski, Jacek Masełko i Ryszard Pawłowski. Do tegomomentu tylko dwa zespoły weszły na wierzchołek Mount Everestu odstrony północnej w sezonie wiosennym: 3 członków Narodowej WyprawyUkraińskiej oraz 2 Amerykanów. Dla Ukraińców, uważanych za bardzodoświadczonych alpinistów, mających w dorobku wejścia naośmiotysięczniki, zejście z Everestu zakończyło się to tragedią. Jedenz nich zaginął, drugi zaś po spędzeniu biwaku na wysokości 8500 m (w miejscu zwanym Biwakiem Śmierci) doznał tak poważnych odmrożeń, że nie mógł już poruszać się o własnych siłach. Uratował go potężniejszy kolega, znosząc na plecach, a następnie przekazując Szerpom, którzy przetransportowali rannego do bazy.
Do góry szliśmy nie związani liną w odstępach kilkudziesięciometrowych. Taką taktykę wymuszała specyfika terenu. Krucha północna ściana nachylona jednostajnie, a na dodatek w tym sezonie wolna od śniegu spowalniała nasze tempo. Na grani północno - wschodniej byliśmy już o godzinie 7 rano. Pokonywanie trzech kolejnych uskoków częściowo zaporęczowanych, a potem godzina wahania z powodu narastającego wiatru (czekaliśmy w okolicy szczytu na wyjaśnienie się pogody) oraz filmowanie spowodowało, że na wierzchołku byliśmy tuż przed godziną 14. Mimo niezbyt dobrej pogody i słabej widoczności byliśmy szczęśliwi. Trzech Polaków jednocześnie na szczycie najwyższej góry świata, to w pełni zasłużony powód do dumy i radości. Nasze wejście spontanicznie zadedykowałem piątce wybitnych polskich himalaistów, którzy dokładnie dziesięć lat temu zginęli tragicznie w lawinie na zboczach Mt. Everestu.
... cdn.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 25 listopada 2017

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

o Everescie.. to blog o wyprawie na dach świta o marzeniu .. o zdobywcach, himalaistach, wyprawach, trekkingu, podróżach na koniec świata..

Kontakt


hidentity.org

Ulubione strony

Subscribe


AddThis Feed Button


structured settlements



Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pokochasz.pl